Placek po Węgiersku

Do tej potrawy mam dwie anegdoty . Pierwsza wiąże się z Węgrem. W czasach kiedy internet był jeszcze przez modem, a gry interaktywne raczkowały była taka gra Ogame. Zakładało się planetę i podbijało swój kosmos. Przeciwnikiem byli inni gracze danego Uniwersum. Można też było zakladać sojusze. Oj, byłam mocno wciągnieta. Jako fanka Herberta, moja Planeta Macierzysta nazywała się Arrakis. i po literacku założyłam sojusz z fanem Neila Gaimana. Ten był Węgrem, nawet ze 2 razy spotkaliśmy się w realu by omówić strategię. Raz w Krakowie. i z jego ciekawości poszliśmy do węgiwrskiej restauracji na placki. Tłumaczył mi, że koniecznie muszą być polane kwaśną śmietaną. Placki . ziemniaki utarte , albo na szybko przez maszynę do soków , mieszamy z podobnie potraktowaną cebulą, czosnkim ,solą, pieprzem i mąką i smażymy na złoto. Sos> to typpowy ostry gulasz / z mięsa wieprzowego, papryki , cebuli , doprawiamy ostrą papryką , pieprzem Nakładamy placek / sos/ placek / sos / kwaśna śmietana/ sriracza i ... a druga anegdota = to w pierwszej ciąży, jadłam w ilościach ogromnych . nawet i trzy razy dziennie.

Komentarze